Cześć :) tylko taki szybki wpis związany z tegoroczną wetą
Tutaj macie swoją grupę z Lublina:
www.facebook.com/groups/1431894563757738/
kupić kości czy nie?
To zależy, da się zdać kolokwium w pierwszym terminie nie mając własnych preparatów ale wydaje mi się, że z nimi jest znacznie łatwiej. Kolokwium z kości polega na opisaniu wszystkich dziurek, zagłębień, otworków i wyrostków jakie widzicie na kości po polsku i łacinie. Kości wywieszone są na drodze krzyżowej, macie je udostępnione podczas zajęć oraz tydzień przed kolokwium codziennie przez kilka godzin są udostępniane na prosektorium (ale dla mnie nauka tego w ostatnim tygodniu to prawie jak samobójstwo), tyle widzicie kości zakładowe. Jeśli komuś to nie wystarczy, chce przyglądać im się podczas nauki lub robienia notatek, ewentualnie spać z nimi i się do nich modlić przed zaliczeniem - polecam je kupić :) ja miałam kilka kości na własność, dałam za nie 50zł i nie żałuję
Jakie/ile kości kupić?
To już zależy od Was samych, możliwości finansowych i tego jakie trudności będzie Wam sprawiał ten dział anatomii. Jak dla mnie najtrudniejsza była czaszka (i tu polecam konia ale to koszt ok 100zł), kręgi (mój koszmar nawet na kolokwium), rozróżnianie żeber (ale tego da się spokojnie nauczyć w ostatnim tygodniu jeśli macie kogoś, kto wie jak to robić). Dość trudne są też kość udowa, ramienna i może piszczel ale z tego raczej nie warto mieć nic w domu (jest dobrze opracowane na zajęciach, widać wszystko na drodze krzyżowej itp ale jeśli ktoś ma kasę na zbyciu to może kupić)
Wytłumaczenie lubelskiego slangu:
Pan Rysiu - pracownik techniczny na katedrze anatomii, zajmuje się wydawaniem kości, jest nieco dziwny i lubi całować dziewczyny, często prosi chłopaków o pomoc w przeniesieniu czegoś itp. Zajmuje się wydawaniem kości i innych preparatów na anatomię. Bardzo lubi cukierki kasztanki i michałki (ale nie można go oszukiwać kupując tańsze michaszki itp bo nie jest wtedy zadowolony). Jeśli żyjecie z nim w zgodzie, kupicie cukierki i pójdziecie do niego zagadać (najlepiej miła, wygadana dziewczyna) to udostępni wam preparaty uczelni na wyłączność na prosektorium np na całą sobotę. Polecam, warto :)
Bardzo religijny - pamiętajcie dziewczyny - przed ślubem to tylko do połowy!
Tutaj fanpage p. Rysia www.facebook.com/pages/Seks-tylko-po-ślubie-a-przed-ślubem-do-połowy/279881022074331?fref=ts
droga krzyżowa - to korytarz prowadzący od szafek do prosektorium. Znajdują się tam gabinety prowadzących anatomię a ściany przyozdobione są kompletnymi szkieletami zwierząt (koń, świnia, dzik, krowa, jakaś zebra i żubr, pies, kot i coś tam jeszcze). Fajna atrakcja, może też pomóc w nauce do kolokwium z kości
Jeśli macie jeszcze jakieś pytania/niejasności to piszcie, postaram się wytłumaczyć :)
Blog poświęcony studiowaniu weterynarii oraz rozpoczęciu samodzielnego życia w Lublinie
piątek, 18 lipca 2014
środa, 16 lipca 2014
BHP i język obcy
BEZPIECZEŃSTWO I HIGIENA PRACY (BHP)
Kolejny przedmiot "zapychacz", jeszcze mniej wnoszący niż wszystkie poprzednie.
Prowadzony jest tylko w formie wykładów, na których sprawdzana jest obecność (prowadzący podaje listę na którą należy się wpisać).
Zaliczenie - było w formie pisemnej z tego co było na wykładach ale notatki krążą pewnie gdzieś na CollVecie.
Przedmiot bardzo łatwy do zaliczenia, nie ma się czym przejmować. Prowadzony tylko na pierwszym semestrze
JĘZYK OBCY
W moim przypadku był to angielski. Język prowadzony jest przez 4 semestry (2 lata) i kończy się egzaminem, z którego można być ZWOLNIONYM.
Dostając się na studia wybieracie język i jego poziom, jednakże ostatecznie i tak minimalny jest poziom nauczania B2 (choć ja wybierałam A2 :D ), mój rok był podzielony na grupy ze względu na poziom języka jaki został wybrany.
Każda grupa podzielona jest na 2 podgrupy - czyli grupa językowa liczy 15 osób
Brak wykładów
Zajęcia prowadzone raz w tygodniu przez 1,5h, zakres materiału i zaliczenia zależą od prowadzącego, z którym będziecie mieli. Wymagane są książki do języka, które można odkupić od starszych, w niektórych grupach (np u mnie) wymagana była też książka z tekstami fachowymi.
Istnieje możliwość, że będziecie mieć zmienionego prowadzącego w trakcie realizowania przedmiotu.
Teraz chyba najważniejsze - zwolnienia
z zajęć
można być zwolnionym jeśli macie jakieś certyfikaty (fce itp ale tu też zależy od prowadzącego i musicie się dopytać jak jest w Waszym przypadku), wtedy nie chodzicie na zajęcia i zaliczacie tylko testy fachowe/kolokwia/coś innego lub też nic :)
z egzaminu
zwolniona może być każda osoba, która ma na każdy semestr ocenę końcową 4,5 lub 5
Kolejny przedmiot "zapychacz", jeszcze mniej wnoszący niż wszystkie poprzednie.
Prowadzony jest tylko w formie wykładów, na których sprawdzana jest obecność (prowadzący podaje listę na którą należy się wpisać).
Zaliczenie - było w formie pisemnej z tego co było na wykładach ale notatki krążą pewnie gdzieś na CollVecie.
Przedmiot bardzo łatwy do zaliczenia, nie ma się czym przejmować. Prowadzony tylko na pierwszym semestrze
JĘZYK OBCY
W moim przypadku był to angielski. Język prowadzony jest przez 4 semestry (2 lata) i kończy się egzaminem, z którego można być ZWOLNIONYM.
Dostając się na studia wybieracie język i jego poziom, jednakże ostatecznie i tak minimalny jest poziom nauczania B2 (choć ja wybierałam A2 :D ), mój rok był podzielony na grupy ze względu na poziom języka jaki został wybrany.
Każda grupa podzielona jest na 2 podgrupy - czyli grupa językowa liczy 15 osób
Brak wykładów
Zajęcia prowadzone raz w tygodniu przez 1,5h, zakres materiału i zaliczenia zależą od prowadzącego, z którym będziecie mieli. Wymagane są książki do języka, które można odkupić od starszych, w niektórych grupach (np u mnie) wymagana była też książka z tekstami fachowymi.
Istnieje możliwość, że będziecie mieć zmienionego prowadzącego w trakcie realizowania przedmiotu.
Teraz chyba najważniejsze - zwolnienia
z zajęć
można być zwolnionym jeśli macie jakieś certyfikaty (fce itp ale tu też zależy od prowadzącego i musicie się dopytać jak jest w Waszym przypadku), wtedy nie chodzicie na zajęcia i zaliczacie tylko testy fachowe/kolokwia/coś innego lub też nic :)
z egzaminu
zwolniona może być każda osoba, która ma na każdy semestr ocenę końcową 4,5 lub 5
środa, 9 lipca 2014
Technologie informacyjne (TI)
Powracam z maratonem przedmiotowym, niedługo kończymy pierwszy semestr :D
TECHNOLOGIE INFORMACYJNE

Jak dla mnie przedmiot typu "zapychacz" - nikomu do szczęścia potrzebny nie jest ale skoro już istnieje to trzeba go zaliczyć jak wszystkie inne :D Jest on tym samym czym była informatyka w szkole podstawowej - opiera się na doskonaleniu umiejętności związanych z exelem i wordem.
Wykłady - wydaje mi się, że były prowadzone ale ja na nie chyba nie uczęszczałam :D Na wykładach z tego co pamiętam były listy, które pomagały w uzyskaniu lepszej oceny ale tylko osobom, które były w grupie prowadzonej przez wykładowce (pozostałe grupy nie miały profitów ze względu na listy z tego co pamiętam).
Ćwiczenia - prowadzone były co 2 tygodnie po połowie grupy (czyli tydzień 1 - pierwsze 15 osób z grupy, tydzień 2 - kolejne 15 osób i tak na zmianę). Na zajęciach przeprowadzane są jakieś obliczenia w exelu lub edycja tekstu w wordzie - są to zadania jakie możecie dostać na zaliczeniu na koniec semestru. Wykonane ćwiczenia można wysłać na swojego maila, żeby mieć się z czego przygotować do zaliczenia.
Zaliczenie ćwiczeń - zajęcia trwają tylko 1 semestr, zaliczenie odbywa się w taki sam sposób jak ćwiczenia, dostajecie zestaw ćwiczeń do wykonania za pomocą programów, których używaliście na zajęciach, zadania są bardzo podobne, do tych które robiliście wcześniej. Gotową pracę chyba wysyłało się na maila do prowadzącego. Wyniki były podane w przeciągu tygodnia od zaliczenia - bardzo dużo osób to zaliczyło, więc bez spiny :)
Prowadzący ćwiczenia - prowadzących jest 3, wydaje mi się, że pan prowadzący wykłady jest najbardziej wymagający a pozostali są spoko :)
TECHNOLOGIE INFORMACYJNE

Jak dla mnie przedmiot typu "zapychacz" - nikomu do szczęścia potrzebny nie jest ale skoro już istnieje to trzeba go zaliczyć jak wszystkie inne :D Jest on tym samym czym była informatyka w szkole podstawowej - opiera się na doskonaleniu umiejętności związanych z exelem i wordem.
Wykłady - wydaje mi się, że były prowadzone ale ja na nie chyba nie uczęszczałam :D Na wykładach z tego co pamiętam były listy, które pomagały w uzyskaniu lepszej oceny ale tylko osobom, które były w grupie prowadzonej przez wykładowce (pozostałe grupy nie miały profitów ze względu na listy z tego co pamiętam).
Ćwiczenia - prowadzone były co 2 tygodnie po połowie grupy (czyli tydzień 1 - pierwsze 15 osób z grupy, tydzień 2 - kolejne 15 osób i tak na zmianę). Na zajęciach przeprowadzane są jakieś obliczenia w exelu lub edycja tekstu w wordzie - są to zadania jakie możecie dostać na zaliczeniu na koniec semestru. Wykonane ćwiczenia można wysłać na swojego maila, żeby mieć się z czego przygotować do zaliczenia.
Zaliczenie ćwiczeń - zajęcia trwają tylko 1 semestr, zaliczenie odbywa się w taki sam sposób jak ćwiczenia, dostajecie zestaw ćwiczeń do wykonania za pomocą programów, których używaliście na zajęciach, zadania są bardzo podobne, do tych które robiliście wcześniej. Gotową pracę chyba wysyłało się na maila do prowadzącego. Wyniki były podane w przeciągu tygodnia od zaliczenia - bardzo dużo osób to zaliczyło, więc bez spiny :)
Prowadzący ćwiczenia - prowadzących jest 3, wydaje mi się, że pan prowadzący wykłady jest najbardziej wymagający a pozostali są spoko :)
środa, 2 lipca 2014
Minął kolejny rok...
Cześć :)
Nie pisałam nowych postów przez prawie cały rok akademicki ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie :) Powracam i mam plan pisać regularnie, dokończyć maraton opisywania przedmiotów, przybliżyć Wam temat fakultetów oraz praktyk hodowlanych po 2-gim roku, więc trzeba się ostro zabrać za pracę :D
Nie pisałam nowych postów przez prawie cały rok akademicki ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie :) Powracam i mam plan pisać regularnie, dokończyć maraton opisywania przedmiotów, przybliżyć Wam temat fakultetów oraz praktyk hodowlanych po 2-gim roku, więc trzeba się ostro zabrać za pracę :D
Minął kolejny rok, był on dla mnie bardzo ciężki - jakoś nie pałam miłością do biochemii i mikrobiologii, z którymi musiałam się strasznie męczyć ale to już za mną. Szczęśliwie udało mi się zamknąć za sobą już kolejny rok życia w Lublinie i codziennych trudów związanych ze studiowaniem i nastały wakacje - czas błogiej radości :D
Wiem, że jesteście już po wynikach z matur, pochwalicie się jak Wam poszło? Słyszałam, że w tym roku w rekrutacji w Lublinie nie liczy się już język obcy, więc jestem ciekawa jakie będą progi :) Jakie miasto wybraliście?
Napiszcie co tam u Was - jakie plany na wakacje, czy myślicie już o studiach, jak wygląda rekrutacja i całe to "studenckie życie" z Waszej perspektywy :)
Napiszcie co tam u Was - jakie plany na wakacje, czy myślicie już o studiach, jak wygląda rekrutacja i całe to "studenckie życie" z Waszej perspektywy :)
Mam nadzieję, że już nie będę musiała opuszczać bloga na dłużej oraz że Wam wszystkim uda się dostać na wymarzone studia
pozdrawiam cieplutko :*
środa, 6 listopada 2013
Przerwa
Witajcie, jak łatwo można było zauważyć ostatnio nie mam czasu na prowadzenie bloga - na uczelni straszny zapiernicz, terminy nam się nakładają, ledwie zdajemy jedne kolokwia a już uśmiechają się do nas kolejne... Podjęłam więc smutną ale i jedyną właściwą w tej sytuacji decyzję: zawieszam prowadzenie bloga. Pewnie będę tu jeszcze zaglądać w miarę możliwości ale do pisania powrócę dopiero za jakiś czas.
Niedługo macie kolosa z kości - powodzenia życzę :)
Niedługo macie kolosa z kości - powodzenia życzę :)
czwartek, 10 października 2013
Chemia
Wiem, że długo mnie nie było, nie powstawały nowe wpisy itd ale nie miałam Internetu i dopiero w poniedziałek załatwiłam u P. kierownik naprawę gniazdka sieciowego w moim pokoju :)
U Was pewnie bardzo dużo zmieniło się przez ten czas, prawda? Jak tam biologia/chemia/histo/anato? Fajni prowadzący? Mieliście już jakąś wejściówkę czy jeszcze wszystko przed Wami?
Dziś opiszę chemię - mam nadzieję, że uda mi się wstawić ten wpis zanim będziecie mieć pierwszą wejściówkę :)
CHEMIA
Szczerze mówiąc to już dużo rzeczy związanych z 1 semestrem mi się zapomniało :D
Wykłady - nie mam pojęcia jaki jest na nich realizowany materiał - byłam może na 2 i doszłam do wniosku, że to nie dla mnie i wolę się uczyć z notatek/książek.
Ćwiczenia - trwają chyba 2,5h, każde rozpoczynają się wejściówką, po której rozpoczyna się część teoretyczna ćwiczeń (omówienie tematu poparte prezentacją, na której są odpowiedzi na wszystkie pytania jaki mieliście na wejściówce). Później przystępujecie do zajęć praktycznych - przeprowadzacie jakieś tam reakcje, po zakończeniu wszystkich zadań podchodzi do Was prowadzący i pyta Was z tego, co robiliście, np. o co chodzi w próbie biuretowej, dlaczego ta probówka jest zielona, czego dowiedziałaś się dzięki tym ćwiczeniom itp. Ogólnie wystarczy że z całego stołu (czyli na 3 osoby) 1 będzie umiała odpowiadać na pytania i już nie będzie źle :D W międzyczasie dowiadujecie się jaki macie wynik z wejściówki.
Zaliczenie ćwiczeń - na ostatnich ćwiczeniach każdy sam przeprowadza reakcję na zaliczenie całego semestru (u nas to było chyba miareczkowanie).
Kolokwia - są 2 na cały semestr - chemia nieorganiczna i chemia organiczna, należy je zaliczyć aby można było podejść do egzaminu. Lepiej jest się dobrze przygotować na 1 termin i go zdać bo każdy następny jest coraz trudniejszy. Dużo osób odpada właśnie na kolokwiach :)
Egzamin - zawierał chyba 70-90 pytań na 90 minut, z tego ok 10 było obliczeniowych. Jest to test jednokrotnego wyboru i 1 termin zdaje ok połowa podchodzących do niego studentów. Obejmuje materiał z całego semestru.
Co do prowadzących ćwiczenia mogłabym opisać tylko osobę u której ja miałam ćwiczenia, więc chyba mija się to z celem. Ogólnie ludzie są mili, najbardziej wymagający jest oczywiście kierownik katedry :)
No i chyba najbardziej wyczekiwany temat - wejściówki :D
Są to takie kartkówki, do których musicie sami się przygotować przed zajęciami. Obejmują one materiał, którego jeszcze nie było (ma zostać zrealizowany na ćwiczeniach na które idziecie). Skąd więc brać materiały do nauki? Na stronie katedry dostępne są gotowe do pobrania i wydruku materiały dodatkowe i na ćwiczenia - dobrze radzę, uczcie się wszystkiego (a nie tylko z dodatkowych).
Wejściówek jest 7, na każdej można zdobyć 10 pkt (jeśli jest mniej pytań, np 8 oznacza to, że gdzieś będzie kilka odpowiedzi prawidłowych). Aby zostać dopuszczonym do egzaminu należy z wszystkich wejściówek zdobyć łącznie chyba 40 punktów. Jeśli komuś się to nie uda istnieje jeszcze możliwość napisania rozbójnika. Jest to dodatkowe zaliczenie pisemne obejmujące cały semestr (i mimo plotek - da się go jednak zdać! znam osobiście osoby, którym się to udało :D )
Na pierwszej wejściówce (tej obejmującej aseptyki i jakieś tam reakcje jonowe) więcej pytań jest z tego, co ma być na ćwiczeniach (czyli z jonów, reakcji z nimi, kolorów itp), niż z aseptyków (które są w materiałach dodatkowych).
Aby zaliczyć przedmiot trzeba:
- zdobyć (chyba) 40 pkt z wejściówek
- zaliczyć oba kolokwia
- zdać egzamin, który jest przeprowadzony w sesji zimowej
Życzę miłej nauki :D
U Was pewnie bardzo dużo zmieniło się przez ten czas, prawda? Jak tam biologia/chemia/histo/anato? Fajni prowadzący? Mieliście już jakąś wejściówkę czy jeszcze wszystko przed Wami?
Dziś opiszę chemię - mam nadzieję, że uda mi się wstawić ten wpis zanim będziecie mieć pierwszą wejściówkę :)
CHEMIA
Szczerze mówiąc to już dużo rzeczy związanych z 1 semestrem mi się zapomniało :D
Wykłady - nie mam pojęcia jaki jest na nich realizowany materiał - byłam może na 2 i doszłam do wniosku, że to nie dla mnie i wolę się uczyć z notatek/książek.
Ćwiczenia - trwają chyba 2,5h, każde rozpoczynają się wejściówką, po której rozpoczyna się część teoretyczna ćwiczeń (omówienie tematu poparte prezentacją, na której są odpowiedzi na wszystkie pytania jaki mieliście na wejściówce). Później przystępujecie do zajęć praktycznych - przeprowadzacie jakieś tam reakcje, po zakończeniu wszystkich zadań podchodzi do Was prowadzący i pyta Was z tego, co robiliście, np. o co chodzi w próbie biuretowej, dlaczego ta probówka jest zielona, czego dowiedziałaś się dzięki tym ćwiczeniom itp. Ogólnie wystarczy że z całego stołu (czyli na 3 osoby) 1 będzie umiała odpowiadać na pytania i już nie będzie źle :D W międzyczasie dowiadujecie się jaki macie wynik z wejściówki.
Zaliczenie ćwiczeń - na ostatnich ćwiczeniach każdy sam przeprowadza reakcję na zaliczenie całego semestru (u nas to było chyba miareczkowanie).
Kolokwia - są 2 na cały semestr - chemia nieorganiczna i chemia organiczna, należy je zaliczyć aby można było podejść do egzaminu. Lepiej jest się dobrze przygotować na 1 termin i go zdać bo każdy następny jest coraz trudniejszy. Dużo osób odpada właśnie na kolokwiach :)
Egzamin - zawierał chyba 70-90 pytań na 90 minut, z tego ok 10 było obliczeniowych. Jest to test jednokrotnego wyboru i 1 termin zdaje ok połowa podchodzących do niego studentów. Obejmuje materiał z całego semestru.
Co do prowadzących ćwiczenia mogłabym opisać tylko osobę u której ja miałam ćwiczenia, więc chyba mija się to z celem. Ogólnie ludzie są mili, najbardziej wymagający jest oczywiście kierownik katedry :)
No i chyba najbardziej wyczekiwany temat - wejściówki :D
Są to takie kartkówki, do których musicie sami się przygotować przed zajęciami. Obejmują one materiał, którego jeszcze nie było (ma zostać zrealizowany na ćwiczeniach na które idziecie). Skąd więc brać materiały do nauki? Na stronie katedry dostępne są gotowe do pobrania i wydruku materiały dodatkowe i na ćwiczenia - dobrze radzę, uczcie się wszystkiego (a nie tylko z dodatkowych).
Wejściówek jest 7, na każdej można zdobyć 10 pkt (jeśli jest mniej pytań, np 8 oznacza to, że gdzieś będzie kilka odpowiedzi prawidłowych). Aby zostać dopuszczonym do egzaminu należy z wszystkich wejściówek zdobyć łącznie chyba 40 punktów. Jeśli komuś się to nie uda istnieje jeszcze możliwość napisania rozbójnika. Jest to dodatkowe zaliczenie pisemne obejmujące cały semestr (i mimo plotek - da się go jednak zdać! znam osobiście osoby, którym się to udało :D )
Na pierwszej wejściówce (tej obejmującej aseptyki i jakieś tam reakcje jonowe) więcej pytań jest z tego, co ma być na ćwiczeniach (czyli z jonów, reakcji z nimi, kolorów itp), niż z aseptyków (które są w materiałach dodatkowych).
Aby zaliczyć przedmiot trzeba:
- zdobyć (chyba) 40 pkt z wejściówek
- zaliczyć oba kolokwia
- zdać egzamin, który jest przeprowadzony w sesji zimowej
Życzę miłej nauki :D
wtorek, 24 września 2013
WF
Kolejny przedmiot to wychowanie fizyczne
Zajęcia odbywają się w centrum sportowo-rekreacyjnym UP
WF trwa przez 2 semestry.
Cały rok zostaje losowo rozdzielony pomiędzy salę (czyli ćwiczenia jak w LO) a basen. Podział ten jest stały i dotyczy zajęć przez cały rok a nie przez semestr. Na pierwszych zajęciach cały rok i wszyscy prowadzący zbiorą się w jednym miejscu (u nas to były trybuny na 2 piętrze) i tam każdy prowadzący będzie czytał nazwiska osób, które mają z nim najęcia - warto więc siedzieć cicho i uważnie słuchać :)
Na WF każdy prowadzący ma swoje zasady - wszyscy na basenie mówili, że jest OK, nie czepiają się aż tak nieobecności itp, na sali (w zależności od prowadzącego) trzeba mieć minimum 14 obecności lub nie można mieć żadnej nieobecności. Jeśli zdarzy Wam się, że jednak nie dotrzecie na zajęcia należy je odrobić z innym kierunkiem (i obecność na tych zajęciach mieć udokumentowaną na takich kartkach, które są dostępne w sekretariacie Centrum).
Basen: grupy mieszane, strój do pływania może być 1-częściowy lub bikini, są grupy umiejące pływać i te, które dopiero się uczą.
Sala: trzeba mieć buty na zmianę, bawełniane skarpetki i strój sportowy. Zajęcia odbywają się na kilku salach (fitness, trening areobowy, siłownia, sporty drużynowe).
Jest możliwa zamiana rodzaju WF-u tylko jeśli znajdziecie kogoś, kto zechce się z Wami wymienić (np. jeśli jesteście na sali a chcecie chodzić na basen musicie znaleźć kogoś kto odstąpi Wam swoje miejsce na basenie - to wszystko trzeba załatwić jak najszybciej bo później prowadzący mogą robić problemy).
Zwolnienia z WF:
1. udział w sekcji sportowej - są różne sekcje o których dowiecie się na 1 zajęciach, możecie na nie chodzić i jesteście zwolnieni ze zwykłego WF. Treningi odbywają się kilka razy w tygodniu, często o bardzo dziwnych porach (np. czwartek godz. 20). Poziom średnio-zaawansowany
2. przepisanie oceny z WF z innego kierunku - nie wiem jak musi wyglądać zgodność godzin i czy wymagana jest minimalna ocena. Są u mnie na roku osoby, które mają przepisaną ocenę i musiały być chyba tylko na 5 zajęciach :)
3. zwolnienie lekarskie - nie wiem czy istnieje możliwość zwolnienia z zajęć, jeśli Was to dotyczy musicie sami się dowiedzieć :) Jeśli natomiast w wyniku urazu w trakcie roku akademickiego będziecie tymczasowo zwolnieni z ćwiczeń to i tak musicie przychodzić na zajęcia (siedzicie 1,5h na ławce i patrzycie jak inni ćwiczą a na zaliczenie musicie napisać i wygłosić referat na temat sportu :) )
Zaliczenie: zależy od tego na co ma ochotę prowadzący :) U nas to było: brzuszki, biegi, skłony, prowadzenie rozgrzewki, ergometr i pewnie coś jeszcze ale nie pamiętam :) Przy wystawianu oceny biorą pod uwagę ilość nieobecności na zajęciach.
Zajęcia odbywają się w centrum sportowo-rekreacyjnym UP
WF trwa przez 2 semestry.
Cały rok zostaje losowo rozdzielony pomiędzy salę (czyli ćwiczenia jak w LO) a basen. Podział ten jest stały i dotyczy zajęć przez cały rok a nie przez semestr. Na pierwszych zajęciach cały rok i wszyscy prowadzący zbiorą się w jednym miejscu (u nas to były trybuny na 2 piętrze) i tam każdy prowadzący będzie czytał nazwiska osób, które mają z nim najęcia - warto więc siedzieć cicho i uważnie słuchać :)
Na WF każdy prowadzący ma swoje zasady - wszyscy na basenie mówili, że jest OK, nie czepiają się aż tak nieobecności itp, na sali (w zależności od prowadzącego) trzeba mieć minimum 14 obecności lub nie można mieć żadnej nieobecności. Jeśli zdarzy Wam się, że jednak nie dotrzecie na zajęcia należy je odrobić z innym kierunkiem (i obecność na tych zajęciach mieć udokumentowaną na takich kartkach, które są dostępne w sekretariacie Centrum).
Basen: grupy mieszane, strój do pływania może być 1-częściowy lub bikini, są grupy umiejące pływać i te, które dopiero się uczą.
Sala: trzeba mieć buty na zmianę, bawełniane skarpetki i strój sportowy. Zajęcia odbywają się na kilku salach (fitness, trening areobowy, siłownia, sporty drużynowe).
Jest możliwa zamiana rodzaju WF-u tylko jeśli znajdziecie kogoś, kto zechce się z Wami wymienić (np. jeśli jesteście na sali a chcecie chodzić na basen musicie znaleźć kogoś kto odstąpi Wam swoje miejsce na basenie - to wszystko trzeba załatwić jak najszybciej bo później prowadzący mogą robić problemy).
Zwolnienia z WF:
1. udział w sekcji sportowej - są różne sekcje o których dowiecie się na 1 zajęciach, możecie na nie chodzić i jesteście zwolnieni ze zwykłego WF. Treningi odbywają się kilka razy w tygodniu, często o bardzo dziwnych porach (np. czwartek godz. 20). Poziom średnio-zaawansowany
2. przepisanie oceny z WF z innego kierunku - nie wiem jak musi wyglądać zgodność godzin i czy wymagana jest minimalna ocena. Są u mnie na roku osoby, które mają przepisaną ocenę i musiały być chyba tylko na 5 zajęciach :)
3. zwolnienie lekarskie - nie wiem czy istnieje możliwość zwolnienia z zajęć, jeśli Was to dotyczy musicie sami się dowiedzieć :) Jeśli natomiast w wyniku urazu w trakcie roku akademickiego będziecie tymczasowo zwolnieni z ćwiczeń to i tak musicie przychodzić na zajęcia (siedzicie 1,5h na ławce i patrzycie jak inni ćwiczą a na zaliczenie musicie napisać i wygłosić referat na temat sportu :) )
Zaliczenie: zależy od tego na co ma ochotę prowadzący :) U nas to było: brzuszki, biegi, skłony, prowadzenie rozgrzewki, ergometr i pewnie coś jeszcze ale nie pamiętam :) Przy wystawianu oceny biorą pod uwagę ilość nieobecności na zajęciach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

